3 sekretne miejsca w Krakowie i wiele innych niespodzianek

  • Poza historycznym centrum Kraków kryje w sobie zaskakujące zakątki, takie jak Zamek Królewski na Wawelu, Planty oraz legendy, m.in. o smoku i trębaczu.
  • Dzielnice Kazimierz i Podgórze łączą w sobie hipsterską atmosferę, żydowskie dziedzictwo i wspomnienia getta. Charakterystycznymi miejscami są Fabryka Schindlera i Apteka Pod Orłem.
  • Kopalnie soli w Wieliczce kryją imponującą podziemną katedrę i kilometry ręcznie drążonych korytarzy. To jedna z najbardziej niezwykłych wizyt podczas tej podróży.
  • Dzięki Karcie Krakowskiej, dobremu planowaniu i kilku praktycznym wskazówkom, możesz cieszyć się Krakowem w sposób ekonomiczny, komfortowy i kompleksowy.

Tajemnicze miejsca w Krakowie

Kraków to jedno z tych miast, w którym już po postawieniu stopy na brukowanej uliczce, od razu rozwiewają się wszelkie uprzedzenia. Daleko od szarego i sowieckiego wizerunku Polski, jaki wielu Hiszpanów wciąż ma o PolsceCzeka tu na Ciebie starannie zaprojektowane miasto, pełne uroczych kawiarni, designerskich sklepów i zapierających dech w piersiach historycznych zakątków. Z prawie 700 000 mieszkańców, położone nad Wisłą, jest to miasto łatwe w zarządzaniu, eleganckie i zaskakująco urokliwe.

Choć jego stare miasto było jednym z pierwszych obszarów ogłoszonych Światowego Dziedzictwa UNESCO I choć co roku odwiedzają go miliony turystów, Kraków nadal kryje w sobie tajemnice.  W tym artykule przyjrzymy się 3 „tajnym” miejscom, które ujawniają najbardziej nieoczekiwaną stronę Krakowa, łącząc legendę, pamięć i codzienne życie.

1. Stare Miasto i Zamek Królewski na Wawelu: najbardziej legendarny Kraków

Stare Miasto w Krakowie i Wawel

Średniowieczne serce Krakowa nazywa się Stare Miasto Całość idealnie wkomponowuje się w zielony pierścień: Planty. Park ten zastąpił stare mury i średniowieczną fosęA dziś funkcjonuje jako swego rodzaju ściana drzew otaczająca historyczne centrum, z alejkami, ławkami, niecodziennymi rzeźbami i ścieżkami rowerowymi, przy których ludzie żyją swoim życiem osiedlowym, biegają lub wyprowadzają psy.

Jeśli lubisz bezcelowe włóczenie się, niewiele miejsc da Ci tyle satysfakcji, co to historyczne centrum. Stara Droga Królewska zaczyna się przy Bramie San Florián.Droga, którą polscy królowie wjeżdżali do miasta wśród wiwatów i powozów. Dziś turyści, uliczni muzycy i kawiarnie na świeżym powietrzu ożywiają tę arterię, ale brama wciąż stoi jako symbol miasta i pamiątka wielkiego pożaru z XVI wieku, w którym, według tradycji, święty Florian dokonał cudu zatrzymania płomieni i ostatecznie został patronem strażaków.

Bardzo blisko natkniesz się na BarbakanPotężna, okrągła fortyfikacja otoczona fosą i trzymetrowymi, ceglanymi murami. To jeden z niewielu zachowanych do dziś przykładów tego typu w Europie – rodzaj pancernej wieży strażniczej, przez którą niegdyś przechodziły armaty i żołnierze, a która dziś wita tych, którzy wkraczają do starego miasta od północy. Na ziemi nadal można zobaczyć białe znaki wskazujące, gdzie kiedyś stały stare, siedmiometrowe mury..

Stare Miasto, Kraków

Planty, mimo sielskiej atmosfery, ukazują również mniej przyjazne strony: Dość często można zobaczyć bezdomnych śpiących wśród drzewNie wywołuje to poczucia zagrożenia (park jest pełen rodzin, rowerzystów i biegaczy), ale oferuje mały wstrząs rzeczywistości, który kontrastuje z idealnym pocztówkowym obrazem starego miasta.

Podążając Drogą Królewską dotrzesz do monumentalnego Rynek GłównyZ powierzchnią 40 000 metrów kwadratowych, jest to jeden z największych średniowiecznych placów w Europie. Otaczają go pałace z ozdobnymi fasadami, domy z freskami oraz budynki łączące style gotycki, renesansowy i barokowy. W centrum stoi stara SukiennicaDziś miejsce to zostało przekształcone w dość tandetny targ pamiątek, a z wieży starego ratusza z wysokości 70 metrów rozciąga się wspaniały widok na panoramę miasta. Ciekawostką jest to, że w środku można przebrać się za rycerza, króla lub średniowieczną damę i zrobić sobie obowiązkowe, śmieszne zdjęcie.

Na jednym końcu placu znajduje się Bazylika Santa MariaRozpoznawalny po dwóch nierównych wieżach. Wyższa była wieżą strażniczą, z której do dziś odprawia się jeden z najciekawszych rytuałów miasta: Co godzinę rozbrzmiewa Hejnał Mariacki, melodia trąbki, która zostaje nagle przerwana.Wyjaśnienie tkwi w starej legendzie: kiedy Tatarzy zaatakowali Kraków, trębacz zatrąbił na alarm w samą porę, by zamknąć bramy miasta, ale strzała wroga przebiła mu gardło w trakcie melodii. Od tamtej pory pieśń jest „skrócona”, aby upamiętnić punkt obserwacyjny.

Wnętrze bazyliki zaskakuje swoją przepychem: Intensywnie kolorowe ściany, ciemnoniebieskie sklepienia usiane złotymi gwiazdami i monumentalny gotycki ołtarz wyrzeźbiony w drewnie, uważany za jeden z najważniejszych w Europie. Kilka metrów dalej, niemal ukryty, znajduje się maleńki kościółek Święty Wojciechgdzie ledwo mieści się dwadzieścia osób. Z zewnątrz nie przyciąga uwagi, ale jeśli spojrzeć w górę, jego sklepiony sufit zapiera dech w piersiach.

Kraków

Na tym samym placu zainstalowano nowoczesną rzeźbę, która stała się miejscem spotkań mieszkańców: „Zabandażowany Eros”To ogromna, leżąca głowa z zasłoniętymi oczami. Rzeźbiarz podarował ją miastu i po długich debatach nad tym, gdzie ją umieścić, ostatecznie stanęła przed Lonją. Dziś młodzi ludzie wchodzą do środka rzeźby, aby zrobić sobie zdjęcia lub przesiadywać „obok głowy”.

Innym miejscem o znaczeniu historycznym jest Uniwersytet JagiellońskiZałożona w XIV wieku, jedna z najstarszych uczelni w Europie, początkowo oferowała jedynie trzy kierunki studiów (filozofię, medycynę i prawo). Po śmierci króla-założyciela uczelnia niemal zniknęła. Uratowała go królowa Jadwiga, ofiarowując swoje klejnoty i uzyskując papieską zgodę na utworzenie Wydziału TeologicznegoMimo że kobietom nie wolno było tam studiować, ośrodek ten przyjął później nazwę „Jagielloński” na cześć jej męża.

Wśród jej wybitnych studentów wyróżniają się: Mikołaj KopernikAstronom, który odważył się zasugerować, że to Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie. Dziś zabytkowy budynek uniwersytetu pełni funkcję muzeum, a jako ukłon w stronę historii, co godzinę między 9:00 a 17:00 otwiera się mała scena pod zegarem, na której postacie Kopernika, królowej Jadwigi i króla Kazimierza Wielkiego paradują w rytm hymnu uniwersyteckiego. Mała historyczna osobliwość zaledwie kilka metrów od Rynku Głównego.

Turystyka w Krakowie

Podążając Camino Real na południe, dotrzesz do wzgórza Wawel, polityczne i symboliczne centrum starożytnej Polski. Stoi tam zamek królewski i Katedra św. Wacława i św. StanisławaPrawdziwy panteon narodowy. W jego murach koronowano i chowano królów, więc w środku znajduje się parada sarkofagów, kaplic grobowych (jest ich 18) i nakładających się na siebie stylów architektonicznych: gotyku z jednej strony, renesansu z drugiej, akcentów barokowych… wszystkie dość bujne.

Jedną z najbardziej wyjątkowych wizyt w katedrze jest wejście na Dzwon SegismundaBrązowy kolos ważący ponad 1.200 kilogramów. Aby do niego dotrzeć, trzeba pokonać wąskie drewniane schody, między belkami i wnękami, które sprawiają, że niejeden człowiek czuje się jak Quasimodo. Przestrzeń jest tak ciasna, że ​​nawet osoby o dużych gabarytach mogłyby mieć naprawdę ciężko.Warto o tym pamiętać, jeśli nie radzisz sobie z zamkniętymi przestrzeniami.

Kraków

Za wzgórzem, nad brzegiem Wisły, czeka jeden z najbardziej malowniczych symboli miasta: Smok wawelskiMetalowa figurka, która co jakiś czas zieje ogniem i zachwyca dzieci. Legenda głosi, że gdy król Krakus osiedlił się na wzgórzu, smok zamieszkujący pobliską jaskinię pożerał najpierw jagnięta, a potem młode dziewice. Zdesperowany król obiecał rękę swojej córki Wandzie temu, kto zabije potwora..

Rycerz za rycerzem znikał w jaskini, aż skromny szewc imieniem Skuba wpadł na nieprawdopodobny plan: wypatroszył jagnię, nafaszerował je siarką, zaszył i zostawił przy wejściu do jaskini. Smok zjadł je, poczuł pieczenie w żołądku i rzucił się do rzeki, by pić jak szalony. Wypił tyle wody z Wisły, że eksplodował.Skuba poślubił Wandę i wszyscy żyli długo i szczęśliwie, oprócz smoka, rzecz jasna.

2. Kazimierz i Podgórze: tajemnice dzielnicy żydowskiej i pamięć o getcie

Dzielnice żydowskie i getto w Krakowie

Choć stare miasto ukazuje monumentalny charakter miasta, dzielnice Kazimierz i Podgórze Zawierają jedne z najcięższych i najbardziej hipsterskich historii Krakowa, podobne do kilku sekretne zakątki Berlina. Przez stulecia Kazimierz był kwintesencją dzielnicy żydowskiej.Miejsce to popadło w ruinę po II wojnie światowej i do niedawna uważano je za niebezpieczne, gdzie nikt nie odważył się spacerować nocą.

Wszystko zmieniło się od lat 90., kiedy część filmu została nakręcona właśnie tutaj. „Lista Schindlera”Paradoksalnie, sceny w getcie nie były kręcone w samym getcie, ale na Kazimierzu, ponieważ lepiej zachował on atmosferę tradycyjnej dzielnicy żydowskiej niż samo Podgórze, które mocno ucierpiało w wyniku wojny. Od tego czasu Kazimierz zapełnił się uroczymi kawiarniami, galeriami, sklepami z designerskimi przedmiotami i sztuką uliczną.A dziś jest to idealne miejsce, żeby wyjść na kolację, napić się drinka lub po prostu pospacerować po jego ulicach.

W Nowy PlacW samym sercu dzielnicy często odbywają się improwizowane koncerty uliczne, występy muzyków, którzy podróżują po Europie, kierując się napiwkami i dobrym humorem, a także stoiska z fast foodami, gdzie zapiekanki (olbrzymie zapiekane bagietki) sąsiadują z daniami kuchni międzynarodowej. Życie nocne jest tu bujne, ale nie tak szalone jak w innych miastach europejskich.i nadal ma pewien lokalny klimat, a nie turystyczne tło.

Na Kazimierzu zachowało się również kilka synagog, które przypominają o żydowskiej przeszłości tego obszaru. siedem zabytkowych synagogWiele z nich funkcjonuje obecnie jako muzea lub miejsca okazjonalnego kultu, ale tylko jedno pozostało czynne: Synagoga RemuhJest niewielki i przylega do cmentarza żydowskiego. Mężczyźni muszą tu nakryć głowy jarmułką przy wejściu, a na cmentarzu wyróżnia się jeden szczegół: Na nagrobkach znajdują się starannie ułożone małe kamienie.

casius

Nie są to pozostałości budowli ani nic podobnego, ale bardzo emocjonalna tradycja: kamienie pozostawiają osoby odwiedzające grób jako znak, że ktoś nadal pamięta o pochowanej osobie. Nagrobek bez kamieni jest w pewnym sensie nagrobkiem kogoś, kogo prawie nikt już nie odwiedza.Bardziej nowoczesna (z XIX wieku) jest synagoga Tempel, która pod względem estetyki nie wyróżnia się tak bardzo jak inne religijne perełki świata, lecz pełni dużą symboliczną rolę w lokalnej historii.

Jednakże druga strona żydowskiej historii Krakowa leży po drugiej stronie rzeki, w sąsiedztwie PodgórzeTo tutaj naziści zbudowali prawdziwą Getto krakowskie w 1941 rokuuwięzienie ponad 17 000 Żydów w nędznych warunkach na terenie przeznaczonym dla około 3.000 osób. Pomimo późniejszego rozwoju miast, niektóre obszary nadal pozostają. oryginalne pozostałości muru gettaw kształcie nagrobka, pod adresami Lwowska 25 i Limanowskiego 62.

Na pierwszy rzut oka trudno je znaleźć, a jeśli się spieszysz, możesz je pominąć, dlatego dobrze jest mieć zapisane adresy lub skorzystać z GPS-u. Są to krótkie fragmenty, ale robią wrażenie swoją symboliką: mur z sylwetką kamienia nagrobnego, w którym zamknięto tysiące skazanych z góry ludziW obrębie tych granic głód, choroby i przemoc były na porządku dziennym.

casius

Centrum nerwowe getta stanowił prąd Plac Bohaterów GettaDawniej znany jako plac Zgody, był miejscem, gdzie naziści gromadzili Żydów z ich dobytkiem, aby wybrać tych, którzy zostaną deportowani do obozów koncentracyjnych i zagłady. Dziś plac jest zdominowany przez nawiedzający pomnik: Dziesiątki pustych metalowych krzeseł rozrzuconych po całej przestrzeni, dzieło nawiązujące do pamięci o Holokauście i związane z postacią filmowca Romana Polańskiego, ocalałego z getta.

Po drugiej stronie ulicy znajduje się słynny Apteka Pod Orłem (Apteka pod Orłem)który odegrał kluczową rolę podczas okupacji. Jego właściciel, Tadeusz Pankiewicz, był nieżydowskim polskim farmaceutą, któremu naziści pozwolili opuścić getto i przenieść się w bezpieczniejsze miejsce. Postanowił zostać i utrzymać aptekę otwartą 24 godziny na dobę.przekształcając go w punkt wsparcia medycznego, informacji i tajnej pomocy dla uwięzionych Żydów.

W jej pomieszczeniach wydawano leki, przekazywano wiadomości ze świata zewnętrznego i pomagano ukryć się najbardziej zagrożonym. Dziś apteka zachowała się w niezmienionym stanie i nadal funkcjonuje. interaktywne muzeum skupione na życiu w getcieDzięki świadectwom, fotografiom i przedmiotom codziennego użytku wystawa ukazuje historie, które w przeciwnym razie pozostałyby jedynie statystykami. Wstęp jest wliczony w cenę Krakow Card, a jeśli zwiedzasz samodzielnie, kosztuje nieco ponad dwa euro (są nawet dni bezpłatne).

Krótki spacer dzieli nas od kolejnego kluczowego miejsca, które pozwala zrozumieć tę epokę: Fabryka Oskara SchindleraBudynek był częścią kompleksu przemysłowego, gdzie w czasie wojny produkowano najpierw garnki, a następnie amunicję. Jego właścicielem był Oskar Schindler, przedsiębiorca związany z partią nazistowską, zwerbowany jako informator przez SS, który przybył do Krakowa z zamiarem zarobku poprzez wykorzystanie taniej żydowskiej siły roboczej.

Fabryka Schndlera w Krakowie

Jednak codzienne kontakty z pracownikami uświadomiły mu, jak straszny był system, z którym współpracował. Stopniowo przeobraził się z pozbawionego skrupułów oportunisty w obrońcę swoich pracowników, negocjując, przekupując i manewrując, aby zatrzymać pracowników w fabryce i zapobiec ich zesłaniu do obozu koncentracyjnego w Płaszowie lub Auschwitz.

Kiedy produkcja garnków przestała być opłacalna i została przekształcona w fabrykę muszli, Schindler wydał rozkaz, że wiele z nich powinno być wadliwych, aby nie przyczyniały się skutecznie do wysiłku wojennego. Szacuje się, że dzięki swoim manewrom uratował ponad 1.200 ŻydówSłynni „Schindlerjuden”. Po wojnie ich historia zyskała światową sławę dzięki filmowi Stevena Spielberga, którego główną scenerią była akcja w Krakowie i jego okolicach.

Obecnie w fabryce mieści się jedno z najbardziej obszernych muzeów poświęconych Historia Krakowa w czasie II wojny światowejTo nie tylko wystawa o Schindlerze: to drobiazgowa, pomieszczenie po pomieszczeniu, podróż przez codzienne życie pod nazistowską okupacją, pełna fotografii, dokumentów, filmów, rekonstrukcji ulic, wagonów i biur oraz wstrząsających świadectw. Wystawa jest tak obszerna, że ​​wiele osób opuszcza ją z uczuciem przytłoczenia. Jeśli naprawdę chcesz w pełni wykorzystać tę okazję, zarezerwuj sobie kilka godzin i pamiętaj, że będzie sporo do przeczytania, często w języku angielskim..

Muzeum jest również jednym z najpopularniejszych w mieście, dlatego pojedyncze bilety zazwyczaj wyprzedają się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Tutaj Karta Krakowska Odgrywa kluczową rolę: umożliwia dostęp do fabryki, Apteki Pod Orłem i wielu innych muzeów, a także do transportu publicznego. Nierzadko można zobaczyć ludzi stojących przed Schindler's z tabliczką z napisem „wyprzedane”. natomiast ci, którzy mają przepustkę, wchodzą bez problemu.

3. Kopalnie soli w Wieliczce: Tajemnicza podziemna katedra

Wieliczka

Około 10 kilometrów od Krakowa znajduje się jedno z najbardziej zagadkowych miejsc w kraju: Kopalnia Soli w WieliczceMimo że miejsca te pojawiają się w niemal każdym przewodniku, wielu turystów wciąż nie jest w stanie sobie wyobrazić, co kryje się na dole, a wizyta w nich przypomina wejście do równoległego świata. Jest to jedno z pierwszych miejsc wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO i odwiedza ją ponad milion turystów rocznie.

Z Krakowa można tam dojechać pociągiem w około 20 minut i to za bardzo niewielkie pieniądze. Po dotarciu do kompleksu zwiedzanie odbywa się zawsze z autoryzowanym przewodnikiem, który wyjaśnia historię wydobycia soli, warunki pracy górników i opowiada najciekawsze anegdoty. Pierwszy szok czeka Cię już na początku: niekończące się schody liczące ponad 300 stopni, po których schodzisz w spirali kilkadziesiąt metrów w dół., jakbyś zmierzał do wnętrza Ziemi.

Kopalnie mają w rzeczywistości dziewięć podziemnych poziomów, ale trasa turystyczna obejmuje tylko trzy z nich – wystarczająco dużo, by zapierać dech w piersiach. Wszystko było wydobywane ręcznie przez wieki. kilometry galerii, ogromne komnaty, sufity przypominające katedry, jeziora solankowe z zielonkawymi refleksami i wszędzie figury wyrzeźbione bezpośrednio w solnej skale przez samych górników.

Do najbardziej imponujących przestrzeni należy Kaplica św. KingiTo podziemny kościół ze strzelistymi sklepieniami, ołtarzami, biblijnymi płaskorzeźbami, a nawet lampami, których kryształy są w rzeczywistości starannie rzeźbione i polerowane z soli. Msze święte odbywają się tu w każdą niedzielę o siódmej rano, a śluby odbywają się przez cały rok, a pary przyjeżdżają tu specjalnie po to, by wziąć ślub w tej niemal surrealistycznej scenerii. Znajduje się tam nawet rzeźba papieża Jana Pawła II, który ze względu na swoje polskie pochodzenie jest wszechobecny w całym kraju..

Wieliczka

Po drodze znajdziesz pomieszczenia poświęcone geologii, technikom wydobywczym czy scenom z życia górników odtworzonym za pomocą figur. Ale najbardziej uderzające jest ciągłe przypomnienie, że to nie są naturalne jaskinie: Każdy tunel, każda komnata i każde jezioro zostały stworzone przez ludzi.Na zakończenie zwiedzania, po zejściu na głębokość około 130 metrów od wejścia i przejściu około 3 kilometrów galerii, człowiek wychodzi z mieszaniną podziwu i zawrotu głowy, jaką wywołują mało znane kolosalne dzieła sztuki.

Dla wielu turystów kopalnie w Wieliczce stają się jedną z głównych atrakcji wycieczki do Krakowa, porównywalną niemal z samym miastem. To idealna wycieczka na zakończenie kilku dni poświęconych historii średniowiecza i pamięci o Holokauście.dodając odrobinę industrialnej fantazji, którą rzadko można znaleźć w innych europejskich destynacjach.

Kraków w magiczny sposób łączy w sobie średniowieczną przeszłość, wciąż świeże rany XX wieku i współczesną witalność, którą widać w kawiarniach, sztuce ulicznej i tempie życia. Pomiędzy legendą o smoku wawelskim, echem przerwanego trębacza, pustymi krzesłami w getcie, solną katedrą w Wieliczce i nocami na KazimierzuMiasto pozostało w naszej pamięci jako miejsce, w którym piękno współistnieje z grozą, a także miejsce, w którym wciąż można odkryć ukryte zakątki i historie, o których nie można przeczytać w typowych broszurach.